A może zostanę doradcą?
7 Jan 2009We wszelkiego typu “doradctwie finansowym” od początku coś mi śmierdziało. “Darmowe” i “niezależne” instytucje, które zarabiają na prowizji od udzielonego kredytu/lokaty/zakupu jednostek funduszy i są de facto powiązane kapitałowo z bankami (są ich własnością) – z tego nie mogło wyniknąć nic dobrego…


